NIE – bunt dwulatka

0

Mama postanowiła wykorzystać piękne jesienne popołudnie i wybrała się z dziećmi na spacer. Po drodze zajrzeli na plac zabaw, ulubione miejsce maluchów i ich mam z tej okolicy. Jej uwagę przyciągnął chłopiec, który prowadził rozmowę ze swoim ojcem używając wyłącznie jednego słowa – NIE. Przysłuchując się głośnemu, wyraźnie powtarzanemu: „nie, nie, nie”, mama uśmiechnęła się do siebie. Doskonale pamiętała etap „NIE” swoich dzieci.

W wieku ok. dwóch lat dziecko dokonuje jednego z najbardziej fascynujących odkryć w swoim życiu – siebie! Malec, dzięki coraz lepszym zdolnościom przemieszczania się, używania rąk i języka do wyrażania swoich potrzeb, zaczyna patrzeć na siebie jak na sprawcę różnych zdarzeń, jak na małego człowieka istniejącego poza mamą. I choć wielokrotnie może to być dla nas trudne, naszą rolą jest wspieranie go w jego rosnącej samoświadomości.

child-636022_960_720

Zacznijmy od dość banalnej sprawy – zamiast mówić do malucha w trzeciej osobie lub liczbie mnogiej (Czego Piotruś się napije, Czego się napijemy), opierajmy się na bezpośrednich zwrotach do dziecka (Czego się napijesz?).  Żeby lepiej zorientować się, na jakim etapie rozwoju jest nasz maluch, proponujemy mały eksperyment: narysujmy, ukradkiem, dziecku na czole małą kropkę i pokażmy mu lustro. Jeśli malec, zamiast wycierać szybkę lub zaglądać za nią w poszukiwaniu plamki zacznie dotykać własnego czoła, możemy mieć pewność, że już doskonale wie, że ON to właśnie ON.  Naszą uwagę powinien zwrócić również fakt, iż nasz maluch zaczyna z przyjemnością używać zaimka JA.

Jednym z sposobów zaznaczania swojej odrębności jest dla dziecka magiczne słowo NIE. Używane zawsze i wszędzie, wręcz – dla zasady. Sytuacje „NIE” (tzw. negatywizm dziecięcy) często jednak przyprawiają większość rodziców o intensywny ból głowy. Cóż więc zrobić, by nie łamiąc budzącej się woli naszej pociechy, przeżyć ten okres bez większych konfliktów i załamania nerwowego? Na pewno stwierdzenia typu „nie, to nie, to zostań sam w pokoju i zobaczysz!” nie będą pomocne… Oto kilka podpowiedzi, kiedy pozwolić malcowi na „NIE” oraz – jak zamieniać NIE w TAK!.

zbuntowany chłopiec

Ważne, by stwarzać dzieciom jak najwięcej możliwości decydowania o sobie. Pytając „ czy chcesz założyć te niebieskie spodnie?” sami wystawiamy się na błyskawiczną odpowiedź – NIE! Zamiast tego starajmy się dać maluchowi jakąś alternatywę: „chcesz założyć niebieskie czy brązowe spodnie”? Wtedy będzie mógł on podjąć autonomiczną decyzję.

Trzymajmy się jednak zasady podawania dwóch możliwych rozwiązań – trzecie może wprowadzić zbyt duży zamęt do głowy naszego maluszka.  Tu podpowiedź dla mam niejadków – samodzielne zdecydowanie dziecka, iż ma większą ochotę na marchewkę z groszkiem niż na surówkę ,zwiększa prawdopodobieństwo przełknięcia choć odrobiny warzyw podczas obiadu.

NIE czasem w ułamku sekundy zamieni się w TAK, jeśli tylko zwrócimy uwagę dziecka na atrakcyjne dla niego aspekty danej decyzji. Jeśli malec NIE chce iść na spacer, może będzie chciał pójść zobaczyć koparkę, która układa nowy chodnik? Jeśli NIE chce bawić się z klockami, może skusi się na próbę zbudowania wieży równie wysokiej jak on sam? Nie dosyć, że mamy duże szanse spędzić czas dokładnie tak, jak planowaliśmy, to dodatkowo – nadal pełną decyzję pozostawiamy po stronie naszego samodzielnego malucha.

dziewczynka płacze

Kiedy NIE dziecka nie wchodzi w rachubę? Gdy chodzi o jego bezpieczeństwo i zdrowie. W zakresie tych aspektów pozostajemy nieugięci niczym skała. Natomiast w sprawach mniej istotnych – może warto wykazać się pewną elastycznością i pozwolić malcowi na zaznaczenie swojej obecności, swojego zdania i swojej mocy – pozwalajmy mu na NIE.  Dzięki temu uda nam się wychować niezależnego, pewnego własnych  potrzeb i decyzji człowieka, który na pewno będzie wiedział, czy woli jajka a twardo czy też jajecznicę.

Mama odetchnęła z ulgą i skierowała swoje śpiewające maluchy w kierunku domu. Na szczęście „wiek wiecznego NIE”  przemija. Jej dzieci są już na odrobinę innej fazie rozwoju – oczywiście wcale nie łatwiejszej. Jednak, jako klasyczna optymistka, mama nie miała nic przeciwko temu – wychowywanie dzieci nigdy nie staje się nudne!

Autorami porad dla Kreatywki są psycholożki prowadzące Akademię Psychoedukacji i Samorozwoju APIS w Poznaniu.

www.kreatywka.pl

zbuntowane dziecko

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here